O Ambasadzie RP słów kilka

 

Opisujemy w Naszej Gazetce przeróżne dziedziny życia emigracyjnego, wydarzenia kulturalne, działalność organizacji polonijnych w naszej Szwajcarii. Rzadziej „zajmujemy” się Ambasadą Polską w Bernie. Nie jest to bynajmniej nasza ignorancja, bowiem o ile do 1989 bojkotowaliśmy jej byt, o tyle po upadku komunizmu w naszym wspólnym interesie jest dobra współpraca dla pożytku naszej ukochanej Polski. I ta współpraca rzeczywiście układa się bardzo dobrze.

 

J. E. dr J. Margański

i J. Chojecka

Nie ma wątpliwości, że jest to zasługą „szefa” placówki tj. J. E. Ambasadora – p. dr Jerzego Margańskiego. Wszak podlegli mu pracownicy prowadzą jego politykę w stosunkach z Polonią szwajcarską. Jego otwartość i bezpośredniość w kontaktach ze środowiskiem emigracyjnym przyniosły mu spore uznanie. Nic zatem dziwnego, że jest chętnie zapraszany i wszędzie mile widziany.

Innym szanowanym atrybutem J.E jest jego wiedza i rzeczowość, znakomita orientacja w sprawach międzynarodowych i polityki światowej. Nie zawsze i nie wszędzie bywa to takie oczywiste... 

O byłym Kierowniku Działu Konsularnego p. Wojciechu Miazgowskim piszemy przy okazji publikacji jego listu pożegnalnego.

 

 

Teraz o innym konsulu – p.Aurelii Krynickiej, która także zakończyła swoją pracę w Szwajcarii. P. Aurelia pozostawiła tu po sobie wspomnienie osoby niezwykle doświadczonej i kompetentnej, umiejącej doskonale doradzić często w wyjątkowo zawiłych sprawach naszych wieloletnich emigrantów. Życząc p. Aurelii Krynickiej dalszych sukcesów zawodowych, wierzymy, że jej okres spędzony wśród Polonii szwajcarskiej będzie należał do tych ciepło wspominanych.

Następcy p. Aurelii – p. Marconowi Królowi życzymy wszystkiego najlepszego w niełatwej pracy konsula.

 

Trudno pominąć milczeniem współpracę z àttache Kulturalnym Ambasady – p. Jolantą Chojecką. Czytelnicy NG mieli niejednokrotnie okazję zapoznać się ze świetnym piórem p. Jolanty jak i jej rubryką informacyjną „Wczoraj – Dziś - Jutro”. Pani Jolanta Chojecka doskonale służy pomocą informacyjną ilekroć redakcja do niej się o to zwraca. Za to wsparcie oczywiście serdecznie dziękujemy.

 

A teraz kilka zdań o imprezach organizowanych w tym roku przez Ambasadę RP.  Pomijamy tu okolicznościowe spotkania związane z rocznicami czy odznaczeniami

 

Mieliśmy więc: wystawę Grafików Śląskich: Stanisława Kluski, Tadeusza Siary i Jana Szmatlocha; promocję książki prof. Marka Andrzejewskiego pt: ”Schweizer in Polen”; recital fortepianowy Rafała Łuszczewskiego; tourne „Poznańskich słowików”, chóru prof. Stefana Stuligrosza, we współpracy z ks. Wł. Czerwińskim i ks. dr K. Gawronem; wystawę malarstwa i rysunku Elżbiety Rufener-Sapiehy; występy Teatru „Akademia Ruchu”; koncert symfoniczny pod kierunkiem Krzysztofa Pendereckiego; Konferencję pt.: ”W co wierzy Europa?” organizowaną razem z NZZ i tyg. „Polityka”; pokaz filmu dokumentalnego Marii Zmarz-Koczanowicz pt: „Dzieci rewolucji” oraz wystawę malarstwa Agnieszki Smagi w Medienzentrum w Bernie.

 

Czy to dużo? Wydaje się, że tak - wiedząc o braku wystarczających środków finansowych z kraju na tego typu działalność. A przecież to wszystko kosztuje i to wcale niemało.

 

Nie jest tajemnicą, że i Ministerstwo Spraw Zagranicznych cierpi na brak pieniądza, co rzutuje na ustalane priorytety, a do nich nie należy wspomaganie ośrodków polonijnych na Zachodzie, ale wsparcie Polonii na Wschodzie. Nie powinno to nikogo dziwić i też zapewne nie dziwi. To rodzi jednak pewne konsekwencje. Ambasady Polskie na Zachodzie muszą radzić sobie praktycznie same z budżetowaniem takich imprez czyli znajdywać chętnych do wyłożenia pewnych sum na kulturę. Znajdywanie jednak hojnych sponsorów nie należy do zjawisk łatwych i częstych i warto o tym fakcie pamiętać osądzając działalność naszych Ambasad w państwach Zachodnich.

od l. E. Kilarska

i konsul A. Krynicka

 

Piszę o tym specjalnie, bowiem parokrotnie spotkałem się z tezą iż kiedyś bywało dostatniej. Zachowanie proporcji między nakładem środków i efektem organizacyjnym jest zadaniem wyjątkowo trudnym i w moim odczuciu z zadania tego Ambasada wychodzi obronną ręką. Wszelka wystawność byłoby zresztą wyjątkowo niemoralną w zderzeniu z powszechnym zubożeniem społeczeństwa naszego w kraju.

 

Tadeusz M. Kilarski