Norberta Paprotnego  powroty do kraju...

 

 „Norbert Paprotny urodził się w 1928r. w Pawłowie jako syn górnika. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Kończycach uczył się zawodu malarza pokojowego; w 1946 r. zdał egzamin czeladniczy w Izbie Rzemieślniczej w Katowicach, poczym podjął pracę w zabrzańskich firmach „Fulczyk“ i „Barwa“ oraz w katowickiej Spółdzielni Malarzy. Równocześnie uczył się w wieczorowym Liceum Ogólnokształcącym w Katowicach; po maturze rozpoczął studia w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i w roku 1959 uzyskał dyplom na Wydziale Malarstwa

 

Norbert z małżonką Marianną

 w pracowni prof. Taranczewskiego. Został członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków, wiele wystawiał; w 1962 r. otrzymał specjalne wyróżnienie na Międzynarodowej Wystawie Malarstwa w Monte Carlo.

 

W 1972 r. opuścił kraj i na prawach azylu zamieszkał w Szwajcarii. Rozpoczął pracę w pracowni witraży i jako nauczyciel malarstwa, rysunku i mozaiki w szkole wieczorowej „Migros“. W 1979r. utworzył własną, prywatną szkołę artystyczną dla dorosłych w Zurychu, którą prowadził aż do emerytury (1993). W 1987 r. otrzymał obywatelstwo miasta Zurych. Nadal uprawia pracę twórczą i wystawienniczą jako szwajcarski Polak.

A oto niektóre realizacje Norberta Paprotnego: malarstwo i mozaiki ceramiczne w Teatrze Nowym w Zabrzu, mozaika w kościele św. Józefa i malarstwo sakralne w kościele św. Anny w Zabrzu, a także malarstwo sakralne w kościołach w Bujakowie, Kokoszycach, Panewnikach, Chwałowicach, Rybniku, Mikołowie, Chorzowie, Bielsku, Świerklanach. Prace Norberta Paprotnego znajdują się w zbiorach muzeów w Zabrzu, Gliwicach, a także w zbiorach prywatnych.”

 

Ta powyższa notatka prasowa to zaledwie suchy tekst, zbiór danych określony ramami dat. Nie oddaje kolorytu postaci, jego psyche, elementów, które obrazują jego podejście do świata i ludzi.

 

Norberta poznałem na spotkaniach Towarzystwa Polskiego w Zurychu. W każdy pierwszy piątek miesiąca w restauracji „Vis à Vis” przy ulicy Tal spotykają się członkowie i sympatycy Towarzystwa, któremu prezesuje Zbyszek Bem. Pierwsze rozmowy na temat sztuki, jej roli w naszej rzeczywistości. Ten artysta ujmował sposobem bycia. Nic z pozerstwa, bufonady. Przebijała przez niego fascynacja malarstwem, dysponował dużą wiedzą na ten temat i odczuwało się to w trakcie dysput. Później był kontakt z twórczością Norberta. Kilka jego obrazów zdobiło też okładki Naszej Gazetki, w tym ulubiony Rothaarige.

Ostatnie miesiące to wspaniały „powrót” Paprotnego do kraju. Wystawa, za wystawą – Zabrze, Gdów pod Krakowem, Warszawa, Katowice. Podejrzewam, że na tym się nie zakończy.  W październiku otrzymał „Nagrodę Prezydenta Miasta Zabrze w dziedzinie kultury”. Te sukcesy cieszą i tych sukcesów Norbertowi Paprotnemu gratulujemy, gdyż są w pełni zasłużone, sprawiając przy okazji nam wszystkich satysfakcję, bo wszak to  nasz szwajcarski rodak.

Tadeusz M. Kilarski