| MONTE CASSINO INACZEJ... |
Anna Zymon— Stankiewicz |
|
Orzeł
husarski przed wejściem na cmentarz polski |
W tym roku przypada 60-ta rocznica zdobycia przez polskich żołnerzy Monte Cassino. Monte Cassino... Jest to nazwa, która każdemu Polakowi zapadła głęboko w pamięci. To Polacy przebyli okrężną drogą, z Syberii do Włoch i zdobyli to wzgórze z klasztorem, który według ówczesnej opinii, był twierdzą nie do zdobycia. Co roku dla upamiętnienia tego zwycięstwa pisałam artykuł i byłam przekonana, że już temat wyczerpałam. Zwykły przypadek sprowokował mnie do napisania o Monte Cassino inaczej. Otóż
oglądając program telewizji włoskiej, która wiele
miejsca |
|
poświęciła 60-ej rocznicy zbom- bardowania przez Aliantów kla- sztoru - ze zdziwieniem słucha- łam, że... Alianci byli dużo gorsi od Niemców... że Niemców wcale nie było w klasztorze..., że Niemcy, aby uchronić dzieła sztuki wywieźli je z klasztoru |
Cmentarz niemiecki |
(tak jak wywieźli obraz Leonarda da Vinci “Dama z Lasiczką“ z Muzeum Czartoryskich, jak arra- sy wawelskie i inne drogocenne rzeczy). Pokazywano przechowy- wane hełmy niemieckie, podzi- wiano elegancki mundur lotnika Luftwaffe itd.
|
|
Nie wspomniano, że włoscy partyzanci walczyli o wzgórze po stronie alianckiej, a dokładnie pod dowództwem gen. Andersa. Nie wspomniano, że odbudowano klasztor również ze składek żołnierzy polskich. Na
tym wzgórzu, na tych skałach straciło życie tysiące żoł- nierzy,
a oprócz cmentarza polskiego, kryjącego ponad 1000 mogił, w drodze na
San Angelo znajduje się cmentarz angiel- ski, gdzie pochowani są również
żołnierze Nowej Zelandii, słyn- ni
Gurkowie i Amerykanie. Jest i cmentarz największy
- nie- miecki. W grobach chowano po trzech żołnierzy... |
Cmentarz angielski |
| I mimo woli nasuwa się pytanie: czy to było warto ? |