|
|
Do Czytelników NG słów kilka...
|
|
Świat
zubożewa... odchodzi coraz częściej i coraz więcej postaci, które
znałem osobiście, nie tylko z imienia i nazwiska. Pani Wisia
– siostra naszej wieloletniej redakcyjnej księgowej p. Zofii. Dożyła
pięknego wieku prawie do końca zachowując doskonały słuch i żywość
odbierania tego co dookoła. Pani Leisli – żona Jana Konopki...
Przecież zaledwie kilka miesięcy temu widzieliśmy się na Stoisku
Muzeów Polskich w Genewie, w którego przygotowaniu miała tak duży
udział. Ilekroć z nią rozmawiałem, zachwycała znajomością tematu,
wiedzą. Polska utraciła kolejnego szwajcarskiego przyjaciela... Andrzej...
jego choroba i jej gwałtowny rozwój wstrząsnęła chyba wszystkimi,
którzy go znali. A znało go wielu. Było w nim coś z romantycznego
pozytywisty z doskonałą rozdzielczością kolorów. Białe to białe,
czarne to czarne. Jak myślał – tak mówił, jak mówił – tak
czynił. Bez odrobiny pozoranctwa... Stani... Nie znałem go tak
długo, jak Zbyszek – jego przyjaciel czy inni jego koledzy z
internowania. Ale poznałem go wyjątkowo blisko, bo Stani tego chciał,
bo wiedział, że nasze rozmowy, te błahe i te poważne pozostaną
naszymi. Przez lata prowadził dom otwarty. Lubiał ludzi i oni go
lubieli. A jednak i w tym tłumie bywał też samotny - o co wielu by go
nawet nie podejrzewało... W
Genewie wywalczono, iż grób gen. Hauke-Bosaka wpisano do
kantonalnego inwentarza chronionych zabytków, w Zurychu władze
cmentarza Sihl grożą zlikwidowaniem grobu Towiańskiego i jego rodziny.
Nie wolno nam do tego dopuścić. Już kiedyś przejechano się buldożerami
po posiadłości Paderewskiego niszcząc bezpowrotnie ślady nie tylko
genialnego muzyka ale wspaniałego człowieka. Towiański to nie tylko
polski element historii i filozofii. Niestety,
są jeszcze osoby, które nie opłaciły abonamentu Naszej Gazetki za
2004r. A zbliża się już rok następny. Proszę o wyrównanie tych
zaległości. Pana
Zygmunta Zornego proszę o kontakt. Otrzymałem jego interesujący
artykuł i żadnego adresu czy telefonu. Wkrótce
Święto Zmarłych. Oni nie odeszli! Oni są! Tu przy nas, przy naszych
troskach i zmartwieniach. Oni przeszli tylko na drugą stronę
przestrzeni, bo Bóg ich zawezwał do swojego orszaku. Życie i Śmierć
– jakże odległe od siebie pojęcia i jakże nierozerwalnie związane...
Wasz Redaktor
|