Do Czytelników NG słów kilka...

 

 Wiatr wolności dotarł na Ukrainę... Ludzie tamtejsi walczą o swoje prawo do prawdy i poszanowania. Pomarańczowa rewolucja. Jeszcze bez przemocy i rozlewu krwi, jeszcze... i oby taką pozostała. Stary reżym ze swoim przewałem wyborczym na lekko licząc - milionem głosów, ma swoją interpretację pojęć „demokracja i wolne wybory”. A jednak tym razem społeczeństwo ukraińskie podniosło głowy. To nie setki, nie tysiące, ale setki tysięcy ludzi, dzień w dzień, wie­czów w wieczór protestując na ulicach Ki­jowa, wystawiają swoje votum nieufności dla odchodzącego prezydenta Kuczmy i po­pieranego przez niego i Rosję kandydata Janukowycza. Dla nich zwycięzcą w wyborach jest Juszczenko i to on jest legalnym następcą na fotelu prezydenckim Ukrainy. 

 

Także w Polsce trwają wiece i marsze po­parcia dla opozycyjnego polityka Wiktora Juszczenki i protesty wobec sfałszowania wyborów przez stronę rządową. Naród nie zapomniał, gdy sam kilkanaście lat temu przechodził taką samą drogę – nie, nie do końca taką samą, bo niestety zbrukaną krwią stoczniowców i górników. 

 

Jakże wtedy dla nas Polaków ważny był najdrobniejszy gest poparcia, jakże istotny.. Może dla­tego rozumiejąc pojęcie i zarazem poczu­cie SOLIDARNOŚCI, tysiące Pola/ków wychodzi dzisiaj na ulice pokazując ukraińs­kim sąsiadom, że są z nimi.

 

Z dużym smutkiem odebrałem prośbę Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą” o pomoc dla p. Bogobowicz. 30 tys. złotych to w Polsce suma olbrzymia, tu na Zachodzie to ok. 10 tys. franków. Jeśli do akcji  włączy się Polonia całego świata, to jestem przekonany, że już niedługo pani Urszula, która dała tyle radości tylu dzieciom, znów będzie mogła im tę radość zanosić.

 

Każdy odchodzący rok wywołuje strumień przemyśleń, mieszankę odczuć i ocen tego co się zrobiło, co się mogło zrobić i co nie wyszło. Nie zawsze ów bilans jest dodatni... I wtedy smutno...

Cudowność świąt Bożego Narodzenia jest także we wspomnieniach okresu dzieciństwa - beztroski, ciepła rodzinnego i otwartości wobec drugich. To dopiero później bolesne doświadczenia uodparniając nas, tworzą szczelną skorupę obojętności. Może jednak zamiast doszukiwania się wrogości u innych, ich złych zamiarów wobec nas, zacznijmy patrzeć na drugich jak w dzieciństwie – otwarcie i bez podejrzeń, bez doszukiwania się ich złej woli. W ludziach jest bardzo dużo dobra z czym się spotkałem i czego  Wam życzę –

 

                                                                         Tadeusz M. Kilarski