|
Refleksje
niedokończone
Chwile
trudne sprzyjają refleksji i zadumie. Zachęcają, niekiedy prowokują
do niej. Stanowią dla nas wyzwanie i apel. Mogą być również próbą
i sprawdzianem naszego człowieczeństwa. Nurtuje nas wówczas wiele
pytań, a poszukując na nie odpowiedzi ogarnia niepokój. Tak dzieje się
i teraz kiedy ziemskie pielgrzymowanie zakończył Piotr naszych czasów.
Drżącą ręką pozwalam sobie na skreślenie kilku nieporadnych
kresek. Stanowią zaledwie drobny fragment szkicu do portretu. 1. Jeśli miałbym spontanicznie odpowiedzieć na pytanie o miejsce i znaczenie Papieża- Polaka w naszych dziejach, to umieściłbym Jego imię obok M. Kopernika, F. Chopina i M. Skłodowskiej – Curie. Chociaż po chwili namysłu najbliższy wydaje się być mistrzowi fortepianu. Wyrośli oni z polskiej tradycji, czerpiąc inspirację z najcenniejszych pokładów ojczystej kultury. Tacy głęboko polscy, a zarazem słuchani i zrozumiani przez inne ludy i narody. Ich przesłanie ma charakter uniwersalny. Dotyka i porusza wnętrza każdego człowieka, jego serca. Jednocześnie niepokoi, fascynuje i ubogaca. Jednak Świadek nadziei, jak nikt dotąd w dziejach naszego narodu i kontynentu, okazuje się być największym romantykiem. W przestrzeni duchowej pozostaje romantykiem co do celów i jednocześnie największym pozytywistą w działaniu. Nikt nie ma wątpliwości czego dokonuje, bo na naszych oczach przemienia oblicze ziemi. Należy do osób których dzieło dojrzewa, wzrasta i nabiera mocy w miarę upływu lat. Jest to jedynie przywilejem największych. 2. Człowiek
szaleńczego zawierzenia i tytan pracy intelektualnej. Autor wybitnych
rozpraw filozoficznych, kilkunastu encyklik, listów pasterskich, tysięcy
przemówień i niestrudzony oraz gorliwy Pielgrzym. W swych dziełach i
nauczaniu sięga do najlepszej tradycji myśli europejskiej, do jej
fundamentów. Między innymi przez rozumienie każdego człowieka jako
osoby, a więc podmiotu niezbywalnej wartości (godności). Twórczo
rozwija i uzupełnia wątki antropologii filozoficznej akcentując
element wolności, miłości i nierozerwalnie z nimi związanej
odpowiedzialności. Wskazując na ich powiązanie podkreśla, iż: najwspanialszym
wypełnieniem wolności jest miłość, która urzeczywistnia się w
oddaniu i służbie (Redemptor hominis, 21). Wyprowadza Kościół z
opłotków Watykanu, pokazuje go światu i głosi niestrudzenie naukę
Chrystusa. Zachęca do jej przyjęcia bezkompromisowo broniąc praw najsłabszych.
Przeciera trudny szlak, buduje kładki i mosty do wszystkich i każdego,
do ludzi innych wyznań, religii oraz osób niewierzących. Wyprzedza
swe czasy. W jakiej kłopotliwej sytuacji będzie Jego następca. 3. Na
drodze życia towarzyszy Mu nieustannie Święta Boża Rodzicielka i
krzyż. Trwa przy nim wiernie aż do końca. Nieobce jest Mu doświadczenie
tęsknoty i bólu związane z opuszczeniem stron ojczystych. Tak mało o
tym wiemy. Zawsze cierpliwie i łagodnie znosi ataki, oszczerstwa, a
nawet zniewagi skierowane przeciwko Niemu i Jego nauce. Martwią nasze
zaniedbania, niezrozumienie oraz obojętność. Nie brakuje również
innych prób. Obraz Księcia Kościoła, rażonego kulami zamachowca,
wolno osuwającego się na siedzenie samochodu, obiega cały świat.
Kiedy spłoszone strzałami ptaki w przerażeniu opuszczają plac św.
Piotra, On walczy o życie. Potem przyszły liczne operacje i wyrazy
kruchości materii. Guz jelita, złamanie szyjki miednicy, choroba
Parkinsona, niemożność chodzenia i utrata głosu. Cierpiący, ale
pogodny wychodzi na spotkanie ze swoim MISTRZEM. I jak ON obdarowuje nas duchowym testamentem odchodząc w otoczeniu najwierniejszych i najbliższych. Dzisiaj
zatroskanym głosem pytamy co będzie dalej, jak mamy żyć bez Jego
fizycznej obecności? Może ogarnia nas lęk i zwątpienie. Nie bójmy
się. Nie wolno nam zapominać treści Jego przesłania, a nade
wszystko heroicznej posługi i przykładu. Staropolskim Bóg zapłać!
i żarliwą modlitwą wyraźmy nasze podziękowanie i wdzięczność.
Jednak w naszym pielgrzymowaniu w sposób szczególny czerpmy z
pozostawionego dziedzictwa – daru. To znaczy, podejmijmy trud pogłębienia
naszej wiedzy i wiary. Dokonajmy rachunku i przemiany sumień,
dostosowując nasze życie do wskazań Ewangelii, którą
niestrudzenie głosił. One mają nas przeniknąć i odrodzić. Zostańmy
jej świadkami. Pójdziemy Jego śladem i wytrwajmy. To będzie
najlepszym wypełnieniem duchowego testamentu Piotra naszych czasów.
Resztę dokona sam BÓG! Sursum
corda! W górę serca! Emil
Mastej
|