Do Czytelników NG słów kilka...

 

  

Trzymając się chronologii, powinienem zacząć od wyborów w Polsce. Jednak ten temat zostawiam na później.

 

Minął 1 listopada i święto zmarłych… Jakże inne tu w Szwajcarii,  w Zurychu od tego w kraju dzieciństwa. Cmentarz,  Schwamendingen i grób Tadzia Wojnarskiego. Kilka płonących zniczy… zapalam kolejne – za Ojca, za Babcię Eli, za Jana Pawła II i za tych, których poznałem, a już odeszli – jak Tadeusz. Jakże ten świat odległy od przepychanek, animozji, szarpania, zjawisk serwowanych przez TV, szczególnie znad Wisły.

 

Święto „Solidarności”. Przemówienia, koncerty, pompa, albo jak kto woli – igrzyska. Na Lecha Wałęsę już nie liczę. Miał swoje „5 minut” jako związkowiec – i je wygrał. Następne „5 minut” jako prezydent pogrzebał. Ani on, ani inni tzw. politycy z „Solidarności” nie zrobili, tego, od czego w zasadzie powinno się zacząć – przywrócenia prawa do powrotu na polskim paszporcie tym wszystkim, których zbrodniczy reżym stanu wojennego skazał na banicję. Nie wszyscy byli internowani w Arłamowie, więc przeżyli piekło więzienia w Uhercach,

Załężu czy Kielcach…

 

Już po wyborach i tych parlamentarnych i prezydenckich. Trudno nie czuć podziwu dla PiSu i Lecha Kaczyńskiego za konsekwencję i upór. W obu przypadkach zbierali w sondażach baty by w ostateczności wygrać. Donald Tusk przegrał wszystko co miał do przegrania. Ale nie ta porażka poraża, lecz stan totalnej negacji działaczy PO jaka ich później nawiedziła połączona ze straszeniem Lepperem. A stała negacja wszystkiego i wszystkich prowadzi do izolacji. Są trzy warianty. Albo Donald Tusk oprzytomnieje i zacznie chcieć rozmawiać z Kaczyńskim, albo realiści w PO wysadzą swojego Przewodniczącego, albo oni wszyscy usadawiając się jako opozycja w

objęciach ubloconej 4-letnimi rządo­skandalami SLD podzielą los Unii Wolności lądując w politycznym niebycie.

 

Wracajmy na nasze podwórko. Zmniejszyła się - i to znacznie - liczba osób, którzy otrzymają to wydanie NG. To efekt braku opłacanego abonamentu. Obniżony nakład poniżej 1000  egzemplarzy spowodował, iż utraciliśmy  specjalną taryfę poczty szwajcarskiej. Tym samym bezprzedmiotowym stał się coroczny „Beglaubigung”  co zrównoważyło zwiększone koszty wysyłki. Nieusprawiedliwionym jednak byłoby dalsze posyłanie wydań osobom nie płacącym całkowicie za otrzymane numery NG.

                          

                                                                                                                  Wasz Redaktor