|
|
Do Czytelników NG słów kilka...
|
|
Nareszcie rząd Kazimierza
Marcinkiewicza ma większość w Sejmie. Wprawdzie nie o takiej koalicji
marzyli Polacy, ale stare porzekadło powiada „jak się nie ma co się
lubi, to się lubi co się ma”. A rząd bez większości
parlamentarnej to zaprogramowane kłótnie i spory, chaos i bezwład
ustawodawczy. Jarosława Kaczyńskiego – Prezesa PIS-u raczej trudno
posądzać o naiwność i brak poczucia realiów, więc skoro zdecydował
się na wprowadzenie do rządu pp. Leppera i Giertycha, to widocznie
uznał, iż przy pomocy głosów ich partii, jest w stanie przeprowadzić
w Polsce konieczne reformy. Miejmy nadzieję, że bilans końcowy rządów
partii braci Kaczyńskich nie będzie równy bilansowi ekip poprzednich. W numerze aktualnym chciałbym
zwrócić uwagę Czytelników na znakomity artykuł prof. Karbowskiego o
Katyniu. Specjalnie nie tłumaczyliśmy go na język polski, aby można
było zapoznać ten materiał z jak największą ilością naszych
szwajcarskich przyjaciół. Ta zbrodnia ludobójstwa popełniona przez
Rosję Sowiecką w czasie II wojny światowej, łamiąca wszelkie normy
i konwencje wojenne, nadal przez wielu polityków państw zachodnich
traktowana jest marginesowo. To jeden z przykładów cynicznej, podwójnej
moralności. Dlatego w pełni podzielam zdanie Prezydenta RP p. Lecha
Kaczyńskiego, który o sprawach trudnych i często niewygodnych dla
polityków państw europejskich mówi wprost, nazywając rzeczy po
imieniu. Ruszyła sprawa pomnika
grobowego polskich żołnierzy internowanych w Winterthur.I rzecz nie w
tym, iż powstał Komitet Organizacyjny Odnowy, ale w tym, że do sprawy,
wreszcie poważnie podeszli przedstawiciele władz polskich. Stanowisko
J.E. ambasadora RP p. Janusza Niesyto pozwala mieć realną nadzieję na
pozytywne rozwiązanie problemu, który od tylu już lat spędza sen z
powiek środowisku byłych żołnierzy. Tym ludziom to się należy, tym
bardziej, że to dzięki nim, dzięki ich dorobkowi dziesiątek lat życia,
pracowitości i wiedzy, Polska zawdzięcza tak dobrą opinię wśród
społeczności szwajcarskiej. Zbliża się Dzień
Matki. Należę do tych szczęśliwych, którzy mogą cieszyć się
obecnością tej tak bliskiej i wiernej postaci, pośród osób żyjących.
W pełni to szanuję i za to dziękuję Bogu, bo wiem, że o tyle
bogatsza i cenniejsza jest moja codzienność - Wasz Redaktor
|