Do Czytelników NG słów kilka...

 

                 

Przed nami spora porcja intelektualno-naukowego „pożywienia” czyli Konferencja pt. Życie i twórczość Józefa Mackiewicza i Barbary Toporskiej. Prężność dyrektora Muzeum Polskiego p. Anny Buchmann – musi wzbudzać i wzbudza uznanie. Jestem przekonany, że ci wszyscy, którzy zdecydują się przybyć do Rapperswilu by wysłuchać referatów sesji, będą w pełni usatysfakcjonowani. Zapraszam wszystkich Czytelników w imieniu Organizatorów i swoim.

 

Mam przyjemność zwrócić uwagę na tekst „Polanki” – przedstawicielki nowej Polonii. Myślę, że jest to głos ważny, oddający nowe barwy w witrażu polskiej społecznoś­ci w Szwajcarii. I wierzę, iż nie ostatni.

 

A skoro o tej młodej „emigracji” to polecam swietną stronę http://www.fruga.net/ Na „Pieczeniu prosiaka” miałem przyjemność poznać twórcę i autora tych stron p. Bernar­da Frugę. Żywotność, otwartość i optymizm, które go cechują są niesamowicie budujące. I jeśli podtrzymamy to co zostało wtedy powiedziane, to łączność pokoleniowa między starą i młodą emigracją opuści stan powijaków. Doświadczenia tego pokolenia - wychodźcze - nie uchodźcze są zgoła odmienne od naszych, co nie świadczy, że pozbawione dramatyzmu. Jeśli nie zatracą właściwej proporcji ducha i materii, jeśli tak, jak emigracja internowanych – zachowają pojęcie Polski w sobie, a nie na pokaz, to mogą stać się doprawdy wspaniałymi ambasadorami Lechistanu.

 

Chochliki drukarskie i mnie nie omijają. W poprzednim wydaniu Naszej Gazetki, mój tekst – Rocznica piekąca jak i wiersz „Ojcu – w 50 rocznicę śmierci” pojawiły się bez autora. Tym przyjemniejszym zaskoczeniem były reakcje niektórych Czytelników, informujące mnie, iż wiedziały, iż te teksty są mną naznaczone. 

 

Pierwszy jawny proces lustracyjny mamy za sobą. Czy można uniewinnić skazując jednocześnie? W Polsce tak. Słuchając uzasadnienia wyroku sędziowskiego uniewinniającego p. Zytę Gilowską od podejrzenia współpracy z SB, przypomniały mi się słowa bodajże Mrożka „Ta Polska to ponury sen wariata”. Ale one padły jeszcze w ubiegłym wieku!!! Oto sędzina ze stażem PRL-owskim, wprawdzie mówi, że prof. Gilowska ani czynnie ani biernie nie współpracowała, ale lekko klepała językiem. Innymi słowy, dowodów nie ma, więc musimy ją uniewinnić. To uzasadnienie jest skandalem i jeszcze jednym dowodem schizofrenii polskiego sądownictwa, o czym ze smutkiem informuje drogich Czytelników –

  

                                                                                                          Wasz Redaktor