25 rocznica wprowadzenia Stanu Wojennego

 

Bolesna rocznica

 

ze zbiorów Emila Masteja

 

Stan wojenny w Polsce wprowadzono w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r., jednak jego intensywne przygotowanie  rozpoczęto już w okresie jesieni 1980 r. To wówczas, niczym lawina, ruszyła bliska współpraca Ministerstwa Obrony Narodowej (Ludowe Wojsko Polskie) i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (Służba Bezpieczeństwa, Milicja Obywatelska, Służba Więzienna, Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej). Jedną z przyczyn wprowadzenia, tej największej w dziejach PRL, operacji wojskowo-milicyjnej, był lęk grupy rządzącej przed utratą władzy i wpływów, wyrażany językiem propagandy, jako obrona  realnego socjalizmu. Komuniści polscy wiedząc, iż sprawują władzę w oparciu o kruchy mandat zaufania, pochodzący od mocodawców z Moskwy, poczuwali się do bezwzględnego posłuszeństwa, lojalności i gorliwego przestrzegania zasad ideologii marksizmu i leninizmu.

 

Wprowadzając stan wojenny, W. Jaruzelski i jego najbliżsi współpracownicy, dokonali rozpaczliwej próby ratowania skompromitowanego systemu, który budowano i  utrwalano przez kilkadziesiąt lat, stosując masowy terror, kłamstwo, a nawet zbrodnie.

Deklarując oficjalnie przywracanie porządku i ładu społecznego oraz potrzebę socjalistycznej odnowy próbowano jednocześnie wskrzeszać zaufanie do PZPR i odbudować jej pozycję w społeczeństwie. Na rozkaz rządzących SB i MO przystąpiła do systematycznego prześladowania i niszczenia wszelkich grup i partii opozycyjnych oraz nękania Kościoła. Zamierzano w sposób ostateczny, rozprawić się z NSZZ „Solidarność”, który propaganda komunistyczna uznawała za głównego wroga, oskarżanego nieustannie o wszelkie zło w Polsce. Przez wprowadzenie „prawa” stanu wojennego (internowania, godzina milicyjna, sądy wojskowe, nadzwyczajne przepisy karne, powszechna cenzura, zawieszenie wszystkich związków zawodowych, militaryzację ważniejszych zakładów itd) społeczeństwo miało nauczyć się posłuszeństwa, karności i porzucić marzenia o suwerennym i niepodległym państwie.

Stan wojenny, zniesiony przez Radę Państwa od 31 grudnia 1982 r., a następnie odwołany, dnia 22 lipca 1983 r, był złem i wywołał wiele zła. Represje miały wówczas charakter zaplanowany, celowy i masowy. W zakładach karnych i aresztach internowano (pozbawiono wolności na mocy decyzji komendantów wojewódzkich) około 10 tys. osób, które poddano różnym formom represji, nie wyłączając bicia i tzw. ścieżek zdrowia. W wyniku bezpośrednich akcji wojska, milicji i ZOMO było kilkanaście ofiar śmiertelnych (kopalnia „Wujek”, Lubin, Nowa Huta), dziesiątki rannych i setki pobitych. Jednak jak twierdzi prof. W. Roszkowski: „ogólną liczbę ofiar odcięcia telefonów, zablokowania transportu i bałaganu wywołanego przez komisarzy wojskowych ocenia się na kilkaset osób”. Nie wolno również zapominać, że zaistniał wówczas ścisły związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy wprowadzeniem i trwaniem stanu wojennego, a pewną ilością samobójstw w społeczeństwie polskim. Liczba tych ofiar, nawet w przybliżeniu, nie została nigdy ustalona.

 

Według oficjalnych danych, w okresie stanu wojennego sądy powszechne skazały za przestępstwa popełnione z powodów politycznych 1’685 osób, w tym 395 osób w trybie doraźnym, a za wykroczenia 376 osób. W tym samym czasie sądy wojskowe skazały prawomocnie 10’191 osób, z tego 5’681 osób za przestępstwa z dekretu o stanie wojennym (254 żołnierzy, 5’424 osoby zmilitaryzowane i inne cywilne). Kolegia do spraw wykroczeń ukarały w okresie trwania stanu wojennego 207’477 osób i 215 osób po jego zawieszeniu. Jednocześnie należy zauważyć, iż od 13 grudnia 1981 r. do 21 lipca 1983 r. kolegia ukarały około 30’000 osób w postępowaniu przyśpieszonym, spośród nich około 2’200 ukaranych zostało zasadniczą karą aresztu.

Poza tym w stanie wojennym rozwiązano 36 stowarzyszeń, w tym 9 ogólnokrajowych, zatrzymano i cofnięto rozwój ekonomiczny kraju. Zniszczono odradzającą się demokrację i odebrano milionom Polaków nadzieję na normalne życie. Jednocześnie zmuszano do emigracji, a osoby „nie dające rękojmi należytego wykonywania obowiązków służbowych” wyrzucano z pracy. Trudno zliczyć ilość bezprawnych rewizji mieszkań, szantaży, pobić czy gwałtów na sumieniach ludzi (zmuszano masowo do podpisywania deklaracji lojalności – forma zła moralnego). Wszystko to wywołało głęboką frustrację i poczucie beznadziejności.

 

Kiedy pod koniec lat 80., komuniści zdali sobie sprawę, iż nadchodzi agonia systemu i jego nieunikniony upadek, przeprowadzili w Polsce eksperyment, polegający na podjęciu rozmów przy okrągłym stole, z wybranymi przez siebie przedstawicielami grup opozycji. To właściwie duch tego porozumienia, z końca 1989 r., zapewnił komunis­tom prawie całkowitą bezkarność, zachowanie przywilejów i otworzył możliwości do uwłaszczenia ludzi byłej PZPR i aparatu bezpieczeństwa. Już przy samych narodzi­nach III Rzeczpospolitej, zadbano bardziej o interesy i dobre samopoczucie kata niż ofiary.

 

                                                                                                           Emil Mastej