„KATYŃ I SZWAJCARIA”
|
J.A. Konopka |
|
|
Pod tym tytułem
toczyły się obrady na Międzynarodowej Konferencji w Genewie,
w dniach od 18 do 21 kwietnia br. Została ona zwołana przez Uniwersytet
genewski (Wydziały: medycyny, prawa, filologii) i Międzynarodowy
Komitet Czerwonego Krzyża (z siedzibą w Genewie).
Współorganizatorami jej byli ponadto: Departament federalny spraw
międzynarodowych, Rada Miasta Genewy i odnośne szwajcarskie
instytucje i stowarzyszenia (m.in. Akademia Nauk Humanistycznych, Akademia
Nauk Medycznych, Fundusz Badań Naukowych, Stowarzyszenie Ekspertów
Medycyny Sądowej). Konferencja poświęcona była omówieniu
kluczowych zagadnień dotyczących zbrodni katyńskiej. Zwrócono
również dodatkowo uwagę na ostatnie wypadki ludobójstwa w
świecie. Zasadniczy temat był przedmiotem obrad odnoszących
się do faktów historyczno-dokumentacyjnych, ustaleń biegłych z
medycyny sądowej, kwestii natury politycznej, oceny prawnej, strony
etycznej. |
|
|
|
Od początku tj. od chwili jej
ujawnienia w kwietniu 1943 r., zbrodnia katyńska stanowiła dla
cywilizowanego świata niezwykle złożony i trudny do
pojęcia problem. Niesłychane okrucieństwo czynu
wiązało się z niepojętą logiką reżymowych
systemów dążących do unicestwienia swych przeciwników
ideologicznych, jawnych lub rzekomych. A tocząca się w owych latach
bezlitosna wojna jeszcze bardziej przechylała szalę
okrucieństwa. Tragedia Katynia do dziś
nie przestała przemawiać do sumienia świata. Sama już
nazwa brzmi niczym powszechne oskarżenie zbrodniczych akcji dokonywanych
na bezbronnych, zniewolonych rzeszach ludzkich ofiar. Przez przeszło
pół wieku pamięć o zbrodni katyńskiej odczuwana była
jak wyzwanie do objawienia światu prawdy, skrywanej pod oszczerczym
kłamstwem i obłudnym milczeniem. Dzisiaj, gdy zdarta została
oszukańcza maska z oblicza rzeczywistych sprawców, zbrodnia
katyńska ucieleśnia w sobie wyzwanie do zachowania w wieczystej
pamięci tej okrutnej tragedii polskiego narodu, w całym jej wymiarze
historyczno-symbolicznym, w imię obrony praw człowieka i
ogólnoludzkiej sprawiedliwości. Ta pamięć, oparta na prawdzie,
która winna być zachowana w świadomości ludzkiej jest nie
tylko wyzwaniem dla nas, ale również nakazem moralnym, jak to
podkreślił w końcowych słowach swego przemówienia polski
historyk, p. Andrzej Przewoźnik, sekretarz generalny „Rady Ochrony
Pamięci Walk i Męczeństwa” w Warszawie. Obok niego, oraz licznych
naukowców ze szwajcarskich wyższych uczelni i instytutów (z Berna,
Fryburga, Genewy, Lozanny), delegatów Międzynarodowego Komitetu
Czerwonego Krzyża i urzędów federalnych, uczestniczyli w
konferencji zagraniczni prelegenci przybyli z Francji (Paryż),
Włoch (Florencja, Rzym, Neapol), Belgii (Louvain), Wielkiej Brytanii
(Londyn), Szkocji (Dundee), Dani (Kopenhaga), Holandii (Amsterdam, Haga),
Niemiec (Heidelberg), Czech (Praga), Kroacji (Zagreb), USA (New Haven / Yale
University), Federacji Rosyjskiej (Moskwa), a także z Izraela
(Beersheba) i Rwandy (Kigali). Ogółem wygłosiło prelekcje 19
historyków, 5 lekarzy (z działu: medycyny sądowej, antropologii,
neurologii, psychiatrii), 4 prawników oraz kryminolog, socjolog i ekonomista. |
|
Przemawia
p. Andrzej Przewoźnik, |
Wśród licznego grona słuchaczy
byli obecni: Ambasador RP w Bernie p. Janusz Niesyto i przedstawiciel RP przy
ONZ w Genewie Ambasador p. Zbigniew Rapacki Dodać
wypada, że sama Konferencja zwołana została dzięki
inicjatywie, z którą wystąpił swego czasu w Genewie, prof. dr
Kazimierz Karbowski, znakomity polski neurolog z Berna. Tę stronę
polską, względnie polsko-szwajcarską, Konferencji, w sensie
tematycznym i osobowym, uzupełniały elementy wyłącznie
helweckie. Nie tylko to, że miejscem obrad była Genewa, że
organizatorzy byli szwajcarscy lub międzynarodowo-genewscy, ale
zwłaszcza, że była ona wyrazem hołdu oddanego genewskiemu
dr. med. François Naville, który – jako wybitny specjalista w dziedzinie
medycyny sądowej uczestniczył osobiście w ekshumacji i
ekspertyzie zwłok polskich oficerów zamordowanych w Katyniu. Powołując
się na relacje prelegentów-historyków, przypomnę tu pokrótce
przebieg dokonania tej zbrodni i kolejne etapy ujawniania prawdy w tym
przedmiocie. Polscy wojskowi (oficerowie o funkcjonariusze służby
policyjnej) wzięci do niewoli sowieckiej we wrześniu 1939 r. byli
internowani w kilku obozach pod dozorem służby bezpieczeństwa
NKWD (obozy w Kozielsku, Ostaszkowie, Starobielsku). |
|
Z pośród uwięzionych
wyselekcjonowano elitę intelektualną w liczbie ok. 22 tys. polskich
żołnierzy, umieszczając ich nazwiska na specjalnej
liście, Na mocy decyzji z 5 marca 1940, podpisanej przez czołowych
członków Biura politycznego Partii Komunistycznej ZSRR, w osobie
Stalina, Mołotowa i Mikojana, skazano na zagładę wymienionych
na liście polskich wojskowych, jako że – wg. „motywów” decyzji -
wszyscy oni są zatwardziałymi i nieprzejednanymi wrogami
władzy sowieckiej. Decyzja ta została wykonana w kwietniu 1940 r. W
lesie katyńskim zamordowano strzałami z broni palnej blisko 4500
(4421) polskich oficerów, w Charkowie - blisko 4000 (3820), zaś w Twerze
(Kalinin) zamordowano w ten sam sposób blisko 6400 (6319) funkcjonariuszy
polskiej policji. Ponadto 7305 polskich obywateli zostało
zgładzonych w okolicznościach i w miejscach bliżej
nieustalonych. Wszystko to władze sowieckie zachowywały w
ścisłej tajemnicy odpowiadając w sposób wymijający na
zapytanie kierowane przez polski rząd w Londynie zaniepokojony brakiem
wieści o polskich jeńcach wojennych w ZSRR (wówczas już
„sojusznika” Aliantów w walce z Niemcami hitlerowskimi). W następstwie inwazji
armii niemieckiej na Związek Radziecki (czerwiec 1941r.) i zajęcia
przez wojska okupacyjne zachodnich regionów tego kraju, odkryto fosy z
ciałami zamordowanych polskich oficerów. W zamiarze
wyciągnięcia sprawy zbrodni katyńskiej na światło
dzienne dla oczywistych celów propagandy antyradzieckiej, władze
niemieckie powołały do życia specjalną komisję dla
przeprowadzenia ekspertyzy odkrytych zwłok. Składała się
ona z 12 obcych biegłych z zakresu medycyny sądowe. Jedynym z
pośród nich, który pochodził z kraju nie znajdującym się
pod wpływami hitlerowskiej Rzeszy, był właśnie genewski
profesor dr Francois Naville. Na jego uczestnictwo w utworzonej przez Niemców
komisji przystały szwajcarskie władze federalne oraz Komitet
Międzynarodowy Czerwonego Krzyża. Także i polski rząd w
Londynie dostrzegał korzyści w fakcie uczestniczenia neutralnego,
szwajcarskiego eksperta w pracach tej komisji. Z końcem kwietnia 1943 r.
biegli ci podpisali urzędowe sprawozdanie z dokonanej ekspertyzy
zwłok zamordowanych polskich oficerów. Stwierdzenie, że morderstwo
miało miejsce w czasie, gdy tereny te były jeszcze w rękach
sowieckich (kwiecień 1940), wskazywało już samo przez się
na rzeczywistych sprawców. Przez długie lata
władze sowieckie wypierały się jakiegokolwiek udziału w
dokonaniu tej zbrodni. Na wspomniane powyżej sprawozdanie komisji
badawczej, odpowiedziały władze ZSRR w roku 1944
kontrekspertyzą, wedle której sprawcami katyńskiej zbrodni
miały być jednostki niemieckiej SS, a nie tajna policja NKWD.
Wszyscy, którzy głosili przeciwną wersję, władze
radzieckie uważały za „wspólników nazizmu” i „wrogów ludu
radzieckiego”. Pod tym też zarzutem znalazł się polski rząd
w Londynie ze swym premierem, gen. Władysławem Sikorskim na czele,
za to, że domagał się ponownego, bezstronnego przebadania
sprawy zbrodni. W konsekwencji doszło do zerwania świeżo co
nawiązanych stosunków dyplomatycznych miedzy ZSRR i polskim rządem
na emigracji i do izolowania tego ostatniego w kręgu rządów
alianckich. Państwa zachodnie „zbratane” z ZSRR we wspólnej walce z
Niemcami hitlerowskimi wolały nie opowiadać się otwarcie w
sprawie Katynia. To samo stanowisko zajął w 1946 r. Trybunał
Międzynarodowy w Norymberdze odmawiając uznania winnych i skazania
kogokolwiek za zbrodnię katyńską. Również i władze
szwajcarskie stały wobec poważnego dylematu, zwłaszcza po
nawiązaniu stosunków dyplomatycznych z ZSRR. Jedynie w USA,
powołana została przez Kongres komisja badawcza, która zebrała
i przedłożyła Kongresowi, wraz z końcowym raportem
(12.7.1952r.), obfity materiał dowodowy potwierdzający w sposób
przekonywujący odpowiedzialność NKWD za zbrodnię
katyńską. Przedłożenie tego materiału dowodowego
przez delegata amerykańskiego Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ z wnioskiem
otwarcia procesu przed Międzynarodowym Trybunałem
Sprawiedliwości pozostało bez echa. Zmiana w orientacji sowieckiej
nastąpiła dopiero wraz z przyjęciem przez Michała
Gorbaczowa wewnętrznej polityki opartej na „pierestrojce” (przebudowie
ustrojowej) i „glasnosti” (jawności życia politycznego). W
następstwie tych przemian radziecka Agencja prasowa TASS podała 13
kwietnia 1990 r. do publicznej wiadomości, że
odpowiedzialność za zbrodnię katyńską ponoszą
przywódcy NKWD. Jednak dopiero przeszło dwa lata później
(14.10.1992 r.), ówczesny prezydent Federacji Rosyjskiej Borys Jelcyn,
dał opublikować tekst wspomnianej powyżej decyzji Biura
Politycznego (z 5.3.1940 r.), na mocy której dokonano zabójstwa polskich
wojskowych. Z drugiej strony umorzenie przez Prokuraturę Naczelną
Federacji Rosyjskiej w 2004 r. wszczętego śledztwa w sprawie
katyńskiej, na skutek przedawnienia tej zbrodni, uznanej przez
Prokuraturę jako „zwykłe” morderstwo - zamknęło w sposób
ostateczny drogę sądową i tym samym uniemożliwiło
rodzinom ofiar dochodzenie przed właściwymi sądami
przysługujących im roszczeń odszkodowawczych. Ale ludzie dobrej woli szli
nadal niestrudzenie drogą prawdy, poświęceń i obopólnego
zrozumienia, Dziś dawne bezimienne miejsca kaźni polskich ofiar
stalinizmu przeistoczyły się w miejsca pamięci.
Stanęły na nich krzyże cmentarne, umieszczono płyty
grobowe i pomniki. Polskie starania i zabiegi, podejmowane w
szczególności przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,
spotkały się z należnym zrozumieniem ze strony miejscowych
władz i że szczerą sympatią większości
społeczeństwa.
J.A. Konopka |