CZYM JEST WSPÓŁCZESNA LITERATURA POLSKA?

 

Angelika Jurczyk

Czym jest dzisiejsza literatura pols­ka? Pytanie to towarzyszy nie tylko jej badaczom, zadają je sobie również zwykli czytelnicy. Wbrew pozorom nie łatwo znaleźć na nie jednoznaczną odpowiedź. Przyzwyczajeni jesteśmy do tzw. szkolnej literatury, pobrzmiewającej patriotyzmem, miłosnymi wyznaniami, religijnością. Niestety, wartości, które kiedyś były naszymi priorytetami, odeszły nieodwracalnie i nie łudźmy się, że kiedykolwiek powrócą.

Dzisiejszy laicki świat oczekuje brutalności, prostoty, bezwzględnej prawdy o człowieku oraz świecie. Literaci odpowiadając na zapotrzebowanie społeczeństwa, stanęli na wysokości zadania i dali nam coś, co według niektórych nie jest poezją lecz zwykłym kiczem, papką, którą karmi się miliony. Czy związane jest to z komercjalizacją kultury? Niestety, ale w pewnym stopniu tak i to od nas, czytelników, zależy, który artysta zaistnieje, a który zostanie strącony w otchłań zapomnienia literackiego.

Rys. Tadeusz Krotos

Co prawda dzieła ciągle poddawane są badaniom literaturoznawczym, które w niewielkim stopniu kształtują nasze gusta, trzeba jednak przyznać, że nie daje to zbyt wielkich rezultatów. Czytamy to, co zaspokaja nasze instynkty, tarzamy się wciąż w brudzie i zgniliźnie, owacjami na stojąco witamy perwersje, a ugrzecznione wierszyki wyrzucamy do kosza. Nie zamierzam tu stawać w obronie dobrze nam znanych Mickiewiczów, czy Miłoszów, bo ich niepodważalny talent nie potrzebuje rzecznika w tej sprawie. Wydaje mi się też, iż współczesna polska literatura na tyle dobrze się miewa, że sama potrafi poradzić sobie z zarzutami jej stawianymi. Moje zadanie jest proste – pragnę tylko zwrócić uwagę na zmiany, jakie zaszły w naszym rodzimym piśmiennictwie. 

 

Musimy zrozumieć, że sytuację liryczną tworzy się na wzór rzeczywistej, która w danym momencie dziejowym towarzyszy twórcy. Dlatego też romantyzm kojarzy się nam z walką narodowowyzwoleńczą, a tzw. lite­ratura współczesna z łamaniem konwencji, przekorą i liberalnością. Mylą się jednak ci, którzy próbują potępiać pomysłowość poetycką współczesnych, stawiając im za wzór wielkich poprzedników z minionych epok. Spójrzmy prawdzie w oczy - to romantyzm zapoczątkował nową modę w polskiej literaturze. Odbiegając od ustanowionych, już w czasach starożytnych, konwencji, romantycy stworzyli nowe formy literackie, które z biegiem lat zmieniały jeszcze wielokrotnie swoją postać. Wywalczona przez emigrantów w XIX wieku wolność słowa, przetrwała ciężkie próby i w jak najlepszej kondycji dotrwała do dnia dzisiejszego. Poeci zaostrzyli nieco swoje pióra, przybierając pozę nieokrzesanych buntowników i zabrali się do pracy. Stworzyli nowy typ poezji, która odbiega znacznie formą od swojej wielkiej poprzedniczki, choć nie znaczy to wcale, że jej nie dorównuje. Mimo, iż wielu zarzuca tzw. współczesności zacofanie, egoizm i pewien fanatyzm, my – czytelnicy nie powinniśmy się godzić z tego rodzaju sugestiami. To do nas należy ostateczna ocena i wybór. Nie dajmy się, zatem przekonać głosom, które uważają, że w literaturze wszystko już było, a to co otrzymujemy dziś od twórców, to jedynie marna namiastka dawnej, wielkiej poezji i prozy. Idźmy za słowami średniowiecznej maksymy, cytowanej przez Umberto Eco w jednej z jego najpoczytniejszych powieści – „Imię róży”: Jesteśmy karłami ale karłami, które stoją na ramionach tamtych olbrzymów, i w naszej małości potrafimy czasem wypatrzeć dalszy niż oni horyzont.