|
Muzeum Polskie w Rapperswilu – pogróżki czy rzeczywiste zagrożenieistnienia
tradycyjnej polskiej placówki na zamku w Rapperswilu?
Do
tej chwili, na prośbę władz miasta Rapperswil – Jona i Gminy Grodzkiej, wstrzymywałam się z bardziej
energicznymi działaniami wobec roszczeń grupy „Pro Schloss”. Jednak rozwój
wydarzeń napawa mnie niepokojem. Uważam, że powinnam mocniej zadeklarować
stanowisko członków Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Polskiego i naszych
sprzymierzeńców w tej sprawie. Sytuacja nie zdaje się być straconą,
niemniej uważam, że wierni dotychczasowym dokonaniom poprzednich pokoleń
Polaków powinniśmy mocno stanąć w obronie naszych interesów. Jest rzeczą przykrą, że po wielu latach wzorcowej współpracy z władzami miasta przychodzi nam bronić tak ważnego dla naszej tożsamości miejsca. Nie byliśmy na zamku na prawach gościa, którego można się bez problemu pozbyć, gdyż nasza 140 – letnia historia obecności w Rapperswilu była sowicie opłacona polskimi pieniędzmi i pracą. Zwracam
się do Państwa z apelem o solidarność. Opis
sytuacji: Zaplanowana
przez gminę grodzką Rapperswilu i miasto Jona –Rapperswil budowa
nowoczesnego muzeum miejskiego (tzw. Bryni Haus) w Rapperswilu została
wstrzymana przez utworzoną w jesieni grupę „Pro Schloss”. Jak sama nazwa
wskazuje, nie tylko przyjęty przez gminę grodzką projekt muzeum stał się
przedmiotem krytyki, ale głównym celem stała się likwidacja Muzeum
Polskiego, które mieści się w rapperswilskim zamku od 140 lat. Chcę
zaznaczyć, że właściciel zamku - Gmina Grodzka Rapperswilu, z którą
Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Polskiego ma umowę na wynajem sal muzealnych
- jak i rada miejska miasta Raperswil - Jona nie popierają starań grupy „
Pro Schloss”. Jednakże, jak wskazują ostatnie wyniki rozmów, grupa zdaje
się mieć duże poparcie, również finansowe, środowiska skupionego wokół
redakcji „Obersee Nachrichten” i miejscowego klubu hokejowego. Bruno Hug,
wydawca gazety, jak i rapperswilski pisarz Herold Späth, są głównymi
protagonistami utworzenia na zamku nowego, miejskiego muzeum. Oni też żądają
likwidacji naszego muzeum. Sprawa
zmiany lokalizacji muzeum miejskiego i wynikająca stąd likwidacja Muzeum
Polskiego na zamku będzie przedmiotem publicznej debaty, która zaplanowana
jest na maj br. Argumentów jest sporo – natury emocjonalnej i rzeczowej.
Muzeum, utworzone w roku 1870 uchroniło zamek przed kompletną dewastacją
i jest symbolem przyjaźni polsko - szwajcarskiej, do którego chętnie się
odwołują zarówno Polacy jak i Szwajcarzy. Postawa władz miasta wobec
roszczeń grupy „Pro Schloss” daje jeszcze raz temu wyraz. Umowa
na wynajem była dotychczas, bez dodatkowych formalności, co pięć lat przez
gminę grodzką przedłużana. Obecna umowa wygasa w roku 2011 i zakłada
dwuletni termin wypowiedzenia. Charakter umowy nie jest tylko formalny.
Zawiera preambułę, w której gmina grodzka zobowiązuje się do szczególnej
opieki nad Muzeum Polskim. Omawia warunki wypowiedzenia, które może nastąpić
tylko w momencie ciężkiej przewiny
z naszej strony (raczej natury politycznej). Argumenty finansowe są mocne.
Nasz wkład finansowy, tylko w ostatnim okresie przebudowy w roku 1980 był
znaczny, zamknął się sumą 250 t000 Fr. Pozostałe argumenty natury
historycznej są Czytelnikom znane. Apel
o solidarność Dla
wielu z nas istnienie muzeum jest rzeczą oczywistą, jest ono wpisane w naszą
świadomość. Dają Państwo temu wyraz wypełniając corocznie czek
potwierdzający przynależność do Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Polskiego
jak i biorąc udział w uroczystościach organizowanych przez muzeum. W
obecnej chwili zagrożenia apeluję szczególnie gorąco o Państwa wsparcie.
Może ono mieć różną formę - będę wdzięczna za wszelką pomoc: rzeczową
i finansową dla naszego muzeum. Obecność Polaków na publicznej debacie
podkreśli nasze zaangażowanie i wagę muzeum wśród polskiej społeczności
w Szwajcarii. Intensywna popularyzacja naszej placówki jest w tej chwili niewątpliwie
pożądana. Może uda się w miejscu Państwa pracy, wśród znajomych i
dalszej rodziny zorganizować wycieczki do muzeum, by jeszcze bardziej podkreślić
związek z instytucją, której jesteście Państwo współtwórcami.
Rozpatruję też możliwość wystosowania petycji celem zebrania podpisów osób
wspierających utrzymanie muzeum na zamku. Petycja wraz z podpisami zostałaby
przekazana władzom gminy i miasta. Za wszelkie formy pomocy działaniami góry
serdecznie dziękuję. Uczucie rozczarowania działaniami grupy „Pro Schloss” osłabiły dowody uznania, jakich doświadczyłam po ukazaniu się artykułów w prasie. Nie jesteśmy sami – nasza instytucja jest zarówno przez Polaków jak i Szwajcarów, wysoko ceniona. Wiele telefonów z wyrazami poparcia i deklarowana pomoc utwierdziła mnie i pracowników muzeum w przekonaniu, że warto walczyć o utrzymanie muzeum. W tym miejscu pragnę serdecznie w imieniu własnym i pracowników muzeum i biblioteki podziękować za wyrazy troski i solidarności. Podziękowania
kieruję też do przedstawicieli Polskiej Ambasady w Bernie za okazaną chęć
pomocy dla muzeum i przychylność w czasie odbywanych rozmów. Dziękuję
Redaktorowi i Czytelnikom „Naszej
Gazetki” za gotowość pomocy. Miejmy nadzieję, że napis Magna Res
Libertas jeszcze długo będzie witał gości odwiedzających nasze muzeum na
zamku.
|
|
Anna Buchmann Dyrektor Muzeum Polskiego w Rapperwilu
|