Kto, gdzie, kiedy” Anny Zymon Stankiewicz...

 

Ta książka jest pozycją wy­jątkową. Świat postrzegania i doznań, świat widzenia i wizji.. duszy i serca, świat wartości, tych nigdy ani nie ginących ani nawet nie male­jących, gdzie patriotyzm jest patriotyzmem, przyjaźń – przyjaźnią, sam człowiek – tym kim winien pozostawać – człowiekiem. Kiedy w roku 1998 poznawałem Annę Zymon wiedziałem od początku, iż jest osobo­wością nietuzinkową, nie wiedziałem jednak, że nasze życiorysy tak nam się ze sobą posplatają. Ale o tym trochę później.

 

Przygoda z piórem autorki tej książki trwała od zawsze. Jeszcze w Pols­ce, będąc zawodniczką w sportach samochodowym i motocyklowym oraz sędzią klasy I - sportów motorowych, pisywała do czasopisma „Motor”. W prasie szwajcarskiej artykuły Anny Zymon ukazywały się w „Brückenbauer”, „Corriere Del Wicino” i w „l'Informatore” wy­wołując zawsze duże zainteresowanie. Przedrukowywała je również prasa polonijna innych krajów jak „Kurier Ateński” (Grecja), „Żongler” (Austria), czy „Spod Znaku Afrodyty” (Cypr). Wydane w języku pols­kim opowiadanie „ROMEO”, przetłu­maczono po­tem na język włoski, a radio Svizzera Italiana nadało jej audycję  o Bożym Narodzeniu i Wiel­kanocy w Polsce.

 

Współpraca z Naszą Gazetką trwa nieprzerwanie od 1980 roku. A jak się zaczęła? ”Poznaliśmy Tadeusza Wojnarskiego, założyciela i wielo­letniego redaktora naczelnego w Lugano, na wystawie jego obrazów. Z entuzjazmem opowiadał nam o nowopowstałym piśmie. Prosił, żeby mu przy­syłać materiały. O, to żona Panu napisze - z miejsca wypalił mój Zbyszek. By­łam zła na niego, że bez porozumienia ze mną tak zadecydował. Okazało się, że jak zwykle, miał rację. Mnie trzeba popchnąć!”.

 

W ciągu tych 27 lat napisała dziesiątki tekstów, małych szkiców, felieto­nów, stając się trwa­łym komentatorem wydarzeń tych aktualnych i tych daw­nych otulonych czasem przemijania, a dotyczących naszych Ojczyzn – tej pierwszej – Polski i drugiej Szwajcarii.  Jej pióro – jak ona sama – delikatne, pełne ciepła i szacunku do zjawiska człowieka i zjawiska prawdy. Żadnej agresji, zawiści, chęci skrzywdzenia osoby drugiej.

 

Te cechy Anny Zymon Stankiewicz spowodowały, że nasze kontakty dzien­nikarskie zaczęły przeplatać się nićmi przyjaźni. Wraz Elżbietą, moją mał­żonką, znajdywaliśmy w Annie olbrzymi ładunek serdecz­ności, taktu i zau­fania. Stawała się nam osobą blis­ką, bardzo bliską jakby nieodzowną częścią naszej rodziny. I tak już pozostało...

 

W miejscowości Naumburg w Saksonii znajduje się gotycka katedra św. Piotra i Paw­ła. W chórze zachodnim znajdują się posągi fundato­rów, m.in. najbardziej znane -margrabiego Miśni Ekkehardta i jego żony - pięknej Uty von Ballenstedt oraz jego bra­ta Hermanna i jego żony Regelindy, która była córką Bolesława Chrobrego. Kroniki ówczesne, a za nimi wszystkie podręczniki historii określały Regelindę jako "śmiejąca się Polką". Kiedy poznałem Annę Zymon Stankiewicz szukając jednocześnie krótkiego acz znamiennego określenia tej posta­ci, nieodparcie po zwojach mózgu powracały słowa ze średniowiecznej niemieckiej kroniki – lachende Polin. Bo Anna dla mnie i tych wszystkich, którzy mogli poznać ją bliżej, pozostanie dobrą, pełną ciepła i wyrozumiałości uśmiechająca się Polką...

                                                                           

                                                                                                                                              Tadeusz M. Kilarski

  

Anna Zymon – Stankiewicz „Kto? Gdzie? Kiedy?“ Zbiór artykułów. ISBN 978-83-61035-45-9. Wyd. I/2007r.

 

Chętnych nabycia tej pozycji w cenie Fr. 15 prosimy o kontakt z redakcją NG