|
|
Do Czytelników NG słów kilka... |
|
10
lat z Naszą Gazetką... Tylko
czy aż dziesięć... chyba jedno i
drugie. Jeśli bowiem spojrzy się na blisko 25 lat prowadzenia NG przez
jej założyciela i Naczelnego Tadeusza Wojnarskiego, to ta moja dziesiątka
raczej skromna. Z drugiej strony zliczając pochłonięte weekendy i
niedospane noce spędzone nad skanowaniem i korekturą tekstów nadesłanych,
składaniem stron wersji drukowanej i programowaniem tych internetowych,
organizowanie druku i wysyłki do czytelników, odpisywaniem listów i
maili – zajęciem tym można by obdzielić kilka osób... Dziennikarstwo
pociągało mnie od młodości, pisywałem już w czasach studenckich,
więc naturalnym było, iż od momentu przyjazdu do Szwajcarii, zacząłem
publikować w NG, z kilkuletnią przerwą, gdy rezygnując z zawodu
prawnika zdobytego w Polsce, wchodziłem
w nowy
zawód informatyka. Pomagając Tadeuszowi przy przygotowywaniu
wydań wcześniejszych NG, nie myślałem jednak, że przypadnie mi
kiedyś w udziale rola naczelnego, wydawcy, sekretarza redakcji i
jeszcze kilku innych funkcji koniecznych do egzystowania gazety.
Spowodowała to gwałtownie postępująca choroba Tadzia w maju 1998 r.
I tak z dziennikarza – artysty, którym chciałem niewątpliwie zostać,
przemieniłem się w rzemieślnika - zecera dbającego o wygląd i blask
tekstów osób nadsyłających materiały do Redakcji, bowiem na swoje
artykuły czasu zaczęło już brakować. Aby nie zapomnieć do czego służy
pióro, wprowadziłem więc stałą pozycję felietonu „Do
Czytelników słów kilka”. Skutek w pewnym sensie został osiągnięty,
choć dzisiaj przyznaję, iż parokrotnie ów felieton pisałem, gdy NG
była już w druku... Mija
lat 10 mojego służenia Wam – drodzy Czytelnicy, naszej polonijnej
społeczności, a tym samym pośrednio i mojej ukochanej Polsce i mojemu
– równie umiłowanemu Jasłu. Dzisiaj
pragnę Wam za wierność NG podziękować. Za Wasze listy, maile,
reakcje, za pochwały i za krytykę mojego Gazetki dowodzenia. Bez Was
nie byłoby tego wszystkiego. Dziękuję i tym, którzy wpłacając więcej
niż wynosi abonament umożliwiają wysyłanie do tych, których nie stać
na pełną opłatę. Paradoks - w bogatej Szwajcarii i takie mamy
przypadki. NG
egzystuje również dzięki ogłoszeniom. Ogłaszające się praktyki i
firmy są tak znane wśród nas, że mogłyby spokojnie zrezygnować z
reklam, ale czynią to nadal sponsorując w ten sposób istnienie „Naszej
Gazetki”. Dziękuję Wam serdecznie. Słowa podziękowania należą się
również piszącym do NG. Oddają nam swoje
pióro i czas, nie pobierając za to żadnego wynagrodzenia. I
bez Was nie przetrwałbym
tych lat 10-ciu. I to dzięki Wam Nasza Gazetka cieszy się takim
uznaniem. Na
koniec pragnę podziękować jeszcze jednej osobie – mojej małżonce.
Elu! Za wyrozumiałość i cierpliwość, za godziny, które zamiast
Tobie i domowi poświęcałem i poświęcam NG – dziękuję. Ale wiedz,
że bez Ciebie i mnie by nie było...
Wasz Redaktor
|