Ś.P. Jerzy Maczuga

 

(29.06.1956 - 18.08.2008)

Z żałobnej karty

Minęło już kilka tygodni i nadal spoglądam na mail, który otrzymałem, jak na coś ze snu, ze świata nierealnego...

 

Kochani, muszę się z Wami podzielić smutną wiadomością. Jurek zmarł wczoraj, tj. w poniedziałek 18 sierpnia o 11:30 przed południem, spokojnie we śnie, po tygodniowym pobycie w Centrum Onkologicznym. Polecam Go Waszej modlitwie....

 

Zaledwie sześć lat temu byliśmy z Elżbietą gośćmi w Jego domu niedaleko Nowego Jorku. Nikt wtedy nie przypusz­czał, że przed nim walka z rakiem... Zaledwie trzydzieści parę lat temu oddychaliśmy życiem naszego rodzinnego miasta Jasła. Kiedy wracam do tych wspomnień, wydaje mi się jakby to było właśnie zaledwie...

 

Nie chodziliśmy do tej samej podstawówki, ani do tego samego liceum. Poznaliśmy się przez Małgorzatę – Jurka wielką miłość, wtedy sympatię, później małżonkę. Dla niej gotów był zrobić wszystko. I robił.

 Dla nas - jego bliskich był „pozytywistą”. Myślał zawsze pozytywnie. Zawsze miał cały wór pomysłów i zamierzeń, zarażając tym swoim optymizmem swoje otoczenie. Wydawało się, że dla Niego, nie było rzeczy niemożliwych. Był otwarty i uczynny i był wśród nas bardzo lubiany. Trochę zazdrościłem mu tego podejścia do codzienności.

 

Kiedy po wielu latach spotkaliśmy się u Niego na amerykańskiej ziemi, potrzeba snu zaczęła nam przeszkadzać, jakbyśmy – nieświadomi - czuli, że to nasze ostatnie na tej ziemi spotkanie. Byliśmy goścmi Gosi i Jurka, ale wraz z Elżbietą chcieliśmy goś­cić ich u nas. Wtedy nie wiedzieliśmy, że na to już przeznaczenie nie pozwoli....

 

Nie mam spokoju i długo mieć nie będę. Jurek odszedł, a przecież wciąż i ciągle mam Go przed oczami. Jak obrazy czasu przeszłości z Jasła, gdzie byliśmy chyba beztrosko szczęśliwi.

 

Nigdy nie określaliśmy naszej znajomości, choć dzisiaj wiem, że to była przyjaźń, zbudowana mijającym czasem.  Dlatego Jego śmierć była dla mnie takim uderzeniem...

 

Przede mną stary zeszyt, który w czasach „burzy i naporu” dawałem bliskim, aby wpisali mi tam swoje credo. Pod datą 20 sierpnia 1975 roku Jurek zapisał:

 

Mężczyzna poluje i walczy

Kobieta intryguje i marzy

Jest matką fantazji i bogów

Posiada podwójny wzrok i skrzydła

Które jej pozwalają wzlatywać

W nieskończoność pragnienia i wyobraźni

Bogowie są jak ludzie – rodzą się i umierają na piersiach kobiety

 

Jestem uboższy o jednego Przyjaciela -

 

                                                                                   Tadeusz M. Kilarski