Szklanka mleka

 

 

Lista osiągnięć i sukcesów rządu koalicyjnego PO i PSL jest tak obszerna, że jej publikacja musiałaby obejmować niejeden numer „Naszej Gazetki”. A zaledwie skrótowe ich rozwinięcie wypełniłoby jej kilka kolejnych wydań w tym roku. Brakuje mi odwagi i tupetu, aby zwrócić się z taką propozycją do Redaktora Naczelnego. Mógłby podejrzewać mnie o czystą nadgorliwość i wybieganie przed szereg, nie chcąc jednocześnie nadwyrężać cierpliwości Czytelników zbyt obfitą lekturą.

 

Rezygnuję z takiego pomysłu i pozwalam sobie spojrzeć na drugą stronę medalu. Nawet z moimi przesadnymi skłonnościami do wyszukiwanie dziury w całym, dostrzegam jedynie drobne ryski. Tak nieznaczące, że prawie w ogóle nie odnotowane przez większość wyjadaczy z postępowych mediów. Bo co ich może obchodzić, np. program „Szklanka mleka” lub fakt, iż w tym roku musi zostać ograniczony z powodu cięć budżetowych. I zamiast fundować mleko dla dzieci przez cały rok szkolny, teraz będą otrzymywały je przez osiem miesięcy. W praktyce, dzieci zadowolą się szklankę mleka, nie przez pięć, ale tylko przez trzy dni w tygodniu. Wiadomo przecież, jeśli jest kryzys, to i są oszczędności. Taka jest logika rządowych wypowiedzi. Tylko nie wiadomo dokładnie, o jaki kryzys chodzi i na czym miałby polegać, skoro jednocześnie słychać zapewnienia przeróżnych dygnitarzy partyjnych i mędrków, że polska gospodarka ma się dobrze. Sam premier mówi: „Nie ma ważniejszego newsa dla Polski, jak to, że przez cały rok wytrzymaliśmy na pierwszym miejscu w Europie pod względem wzrostu gospodarczego” (wypowiedź w TVN 24, 28 01 2010 r.).

 

Już pod koniec 2007 r., w trosce o dzieci i młodzież, rząd ruszył z programem „Moje Boisko - Orlik 2012”. Środki pochodzą z dotacji rządowych (jedna trzecia) i budżetu jednostek samorządowych województwa i gminy (dwie trzecie). Na specjalnej stronie internetowej Ministerstwa Sportu i Turystyki, możemy śledzić heroiczne zmagania rządu, związane z budową obiektów sportowych w całym kraju. Padają kolejne daty, setki miejscowości i nazwiska przecinających wstęgi. Donald Tusk zwiedzając kompleks sportowy, przy Gimnazjum nr 1 w Izdebkach, mówił: „Zwracam się jako ojciec do wszystkich ojców - prawdziwi Polacy uczą swoich synów i córki grać w piłkę. Lepiej grać z dzieciakami w piłkę niż się bić. Lepiej wychowywać przez sport i miłość, niż przez przemoc” (czerwiec, 2008 r.). Czy ktoś byłby w stanie podać sensowniejsze kryterium polskości, poza określonym przez magistra historii i absolwenta Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Gdańskiego?

 

 

W innym miejscu, na stronie internetowej Ministerstwa, możemy przeczytać: „Kolejne otwarte Orliki, 22.09.200., W minioną sobotę pierwszą piłkę na Orliku w kaszubskim Garczynie (powiat kościerski) kopnął Premier RP Donald Tusk. W dniu dzisiejszym natomiast Minister Sportu i Turystyki Mirosław Drzewiecki wziął udział w otwarciu kom­pleksów w Koluszkach, Rogowie i Rawie Mazowieckiej”. Pan premier, obciążony licz­nymi obowiązkami, znajduje mimo wszystko trochę czasu, aby być na otwarciu, dopilnować kolejnej budowy i pouczyć rodziców jak mają wychowywać dzieci. Nieco gorzej bywało z jego aktywnością, gdy chodziło o ratowanie stoczni i miejsc pracy, czy walkę z bezdomnością w kraju (niektóre źródła podają od 30 do nawet 300 tysięcy osób).

 

 

Może jeszcze jedna, charakterystyczna próbka, ze wspomnianej strony: „ W trakcie wizyty w województwie podlaskim, Minister Sportu i Turystyki Mirosław Drzewiecki odwiedził również miejscowość Tybory Wólka w gminie Wysokie Mazowieckie, gdzie spotkał się z rodziną państwa Kuleszów, których budynki gospodarcze zostały zniszczone w wyniku sierpniowej nawałnicy. Minister Drzewiecki poinformował, że pięć gmin z województwa podlaskiego, które poniosły największe straty dostanie dodatkowo po 333 tysięcy złotych na budowę boisk realizowanych w ramach programu „Moje boisko – ORLIK 2012”  ( 08 09 2008 r.).  Zadziwiające podejście do cudzego nieszczęścia. Zamiast zapewnić skuteczną pomoc materialną dla osób dotkniętych tragedią, minister mówi o boiskach i o dodatkowych pieniądzach na ich budowę. (Potem Drzewiecki zostaje wyrzucony z rządu, z powodu do dzisiaj niewyjaśnionej „afery hazardowej”). Uderza też styl i język podanej informacji. Przypomina do złudzenia fragmenty tekstów Polskiej Kroniki Filmowej, z czasów, kiedy to młodzież szkolną, przymusowo pędzono do kin na dni filmu radzieckiego, a ulice ozdabiano napisami o treści: „ Aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej”.

 

Wróćmy jednak do sprawy „szklanki mleka”. Niektóre statystyki podają, iż co czwarte dziecko, w naszym kraj, jest niedożywione! Znaczna część dzieci przychodzących do szkoły jest głodna. Więc nie ma się co szczycić wybudowanymi naprędce „Orlikami”, gdy głód ściska żołądki maluchom. Głodne dzieci zapewne nie myślą o nauce, ani o kopaniu piłki i zostaniu nowym Lubańskim, czy Borucem. Nie cieszy ich sztuczna murawa sprowadzona z dalekich Chin. Ale dla rządzących w Polsce są to fakty albo nieistotne, albo zbyt trudne do zrozumienia. Widocznie myślenie nie jest ich najsilniejszą stroną.

 

                                                                                                                    Emil Mastej