Do Czytelników NG słów kilka...

 

Jakże ta nasza ziemia jest wykrwawiana tragediami ludzkimi.  Afryka Północna i walka ludzi z dyktaturami o prawo do wolności i demokracji. Tunezja, Egipt, Libia, Jemen, Syria. Nie wszędzie - niestety - skończyło się na demonstracjach.  Polała i leje się nadal ludzka krew...

 

Japonia – potężne trzęsienie ziemi i jeszcze potężniejsze fale tsunami niszczące wszystko co napotkają na swej drodze. I konsekwencje tych żywiołów – uwolnione spod kontroli człowieka reakcje reaktorów elektrowni atomowych. Jest coś przerażającego w tym łańcuchu zdarzeń, i że to Japonię, kraj, który pierwszy doświadczył na sobie przekleństwo bomby atomowej, dosięgło teraz niszczące działanie reaktorów atomowych mających służyć człowiekowi, a nie go zabijać.

 

Czy to nie jest sygnał Natury? Jej jakże bolesne ostrzeżenie, by człowiek przestał pretendować do roli Boga? By człowiek zbyt szybko nie uwierzył że może wszystko i panuje nad wszystkim?

 

Wprawdzie nadeszły jeszcze 3 listy w sprawie mojej oceny rządu Tuska (2 za, 1 przeciw), postanowiłem jednak przerwać tę listowną polemikę na łamach NG.  Pierwsi nie przekonają drugich, a drudzy pierwszych.  Dalszy ping-pong listowny niczego nie zmieni, ani niczego nowego nie wniesie.

 

Zakończył karierę najlepszy polski skoczek narciarski – Adam Małysz. Czterokrotny mistrz świata, 4-krotny medalista olimpijski, trzykrotny zdobywca Kryształowej kuli – nagrody za najlepszego zawodnika całego Sezonu, zwycięzca Turnieju 4-rech skoczni. Był fenomenalny. To on sprawił, że na skoczniach narciarskich całego świata pojawiały się flagi biało-czerwone, że tysiące kibiców towarzyszyło mu w każdych zawodach. To on sprawił, że wracało się pośpiesznie z pracy by zdążyć na kolejny konkurs Pucharu świata z jego udziałem.

I w jeszcze jednym był i pozostanie sportowcem wyjątkowym. W czasie  jego wieloletniej wspaniałej kariery sportowej, ani razu nie było jakiegokolwiek skandalu czy skandaliku z jego udziałem. Nigdy prasa nie miała okazji napisać, że „zabalował, zapił”.

 

Polski Komitet Olimpijski odznaczył go nagrodą fair-play za rezygnację z przywileju skakania jako ostatni, gdy zepsuł się suwak Thomasowi Morgersternowi, jego największemu konkurentowi mającemu skakać przed Adamem w konkursie. Thomas wygrał, a Małysz skwitował to jakże sportowo – wygrał bo był lepszy, a nie dlatego, że skoczył po mnie... Jakby w zapłacie za to wszystko los podziękował mu fantastycznie – w jego ostatnich zawodach Pucharu Świata nie tylko stanął na podium za Kamilem Stochem i Robertem Krancem, ale i ostatecznej klasyfikacji Pucharu Świata przesunął się na 3 miejsce. Lepszego zakończenia kariery nie mógł chyba sobie wymarzyć!!!!!

                            

                                                                                                      Wasz Redaktor