Więzień Miłości

Emil Mastej

 

 

Nieustannie ocieramy się o tajemnicę. Ale mimo ogromnego wysiłku intelektualnego, nie wszystko potrafimy zrozumieć i wytłumaczyć. Istnieją bariery odkrywania i wyjaśniania rzeczywistości pomimo nieustannego poszerzania i pogłębiania pola naszego poznania. Widać to szczególnie w  przypadku osób, które Kościół wyniósł do rangi błogosławionych i świętych. Patrząc na ich bytowanie, musimy wyznać, że nie wszystko i do końca, jest dla nas „zrozumiałe”.

 

W ich pielgrzymowanie wplecione są dwa wymiary: pokorna kontemplacja prawd wiecznych i istoty Boga oraz nieustanny wysiłek „ziemski”. Ten ostatni owocuje każdego dnia, w konkretnym działaniu, zogniskowanym na służeniu innym. To oni wyrywają swe otoczenie z odrętwienia i obojętności. Działają inspirująco. Fascynują swą postawą, realizując zawsze wskazanie Apostoła: „ Nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą” (1 J 3, 18).

 

Życie świętych i błogosławionych – ludzi z krwi i kości- nie jakimś abstraktem poza czasem i przestrzenią. Odczytują czas w kategoriach przedziwnego daru i traktują jako bezcenne tworzywo. Bo, jak mówi stare powiedzenie: „ziarno złota można znaleźć, lecz ziarna czasu nigdy”. Jest nam dany i możemy go wykorzystać dla siebie, do własnych celów. Mamy też inną możliwość, polegającą na oddawaniu się nudzie, albo próżnym trwonieniu na sprawy błahe. Możemy również w sposób wolny i świadomy ofiarować go drugiej osobie. Tak, jak to czynili w ciągu wieków święci i błogosławieni – ludzie twórczy. W pogodzie ducha, z cierpliwością nie szczędzili czasu  „dla drugich”.

Właśnie kiedy myślimy i mówimy o ks. Karolu Wojtyle, i błogosławionym Janie Pawle II, to nie możemy uniknąć słowa „fascynacja”. Odnosi się ono zarówno do Jego osoby, jak i dzieła (czynu). 

 

Gdy był biskupem i kardynałem, nawet najbliżsi współpracownicy, nie mogli zrozumieć jak godził swe liczne obowiązki duszpasterskie i administracyjne, z pracą naukową i wieloma  zainteresowaniami. Nikt nie potrafił zgłębić, kiedy i jak znajdował czas na modlitwę, kontemplację, przemyślenia, lekturę i pisanie artykułów oraz rozpraw naukowych. A co dopiero mówić o czasie niezbędnym na odpoczynek. Zadawali pytanie: „jak i kiedy On to wszytko robi ?” . Wydaje się, że stawano bezradnie wobec jakiejś formy tajemnicy. Jednocześnie ulegano fascynacji wobec Jego niezwykłej umiejętności zagospodarowania czasu (życia), jako fundamentalnego daru, pochodzącego od Boga.

 

Więzień Miłości idąc drogą wydeptaną przez wielu świętych, fascynował i zdumiewał jeszcze czymś innym. Konsekwentnym, i po mistrzowsku wykonanym, przejściem z „laboratorium teorii nad osobą” do zastosowania uzyskanych wyników badań w prak­tyce. Uderza to podczas Jego spotkania, na wszystkich kontynentach, z człowiekiem różnych kultur, wyznań i przekonań; spotkania zawsze pełnego szacunku i ciepła.  

 

Pontyfikat Jan Pawła II trwał 9666 dni. Wymiernych i wspaniałych owoców było wiele; między innymi 14 encyklik, 44 listy apostolskie, 104 podróże zagraniczne, setki homilii i nauk, tysiące spotkań ... Pozostał z nami, a zasiane ziarna wydają nieustannie plon, najczęściej w dyskretnej ciszy i w sposób niewidoczny dla oczy. Bo tak zawsze bywa w miłości, o której Apostołka Miłosierdzia – św. s. Faustyna – napisała, że tylko miłość, rzeczy małe umie zamieniać na rzeczy wielkie i tylko miłość nadaje czynom naszym wartość.