Do Czytelników NG słów kilka...

30-sta rocznica stanu wojennego… Już… i dopiero trzydziesta. Względność czasu… bo z jednej strony tyle się wydarzyło, tyle zmieniło, a z drugiej – te nie ulegające zapomnieniu obrazy czołgów na ulicach, wyważone kopniakiem buta bądź łomem - mieszkania obywateli, których komunistyczny rząd potraktował jak najgorszych złoczyńców czy wreszcie wyjątkowo nieludzkie przetrzymywanie starych, wymęczonych ludzi przed bramami więzień w oczekiwaniu na spotkanie z internowanymi. To tylko drobne elementy olbrzymiego obrazu niegodziwości…

 

Kryzys światowy trwa nadal. W Unii przede wszystkim walutowy. Na nowa chorobę -  stare lekarstwo – zwiększenie władzy… w Brukseli, choć lejce trzymane są w Berlinie i Paryżu. Dyktat pozostanie dla mnie dyktatem bez względu czy przyjdzie z Moskwy czy stolicy Belgi.

 

Nigdy nie byłem zwolennikiem globalizacji. I to nie dlatego, że nie wierzyłem, iż osiągnie co chce osiągnąć, to akuratnie wiedziałem – potężną kumulację kapitału, swoistą międzynarodówkę podażową, która jak walec przetoczy się po firmach krajowych pozostawiając ubitą – lub jak kto woli – spaloną ziemię. Międzynarodówka zawsze mnie się źle kojarzyła…Wiec padają wielopokoleniowe zakłady, umiera kultywowane rzemiosło, a my się cieszymy, że wszystko kupujemy tanio z Chin. W imperium rzymskim też się cieszono, tyle, ze potem wróciliśmy do radła i sierpa. Historia lubi koła zataczać…

 

„Sprawa dla reportera” – program Elżbiety Jaworowicz porażająco ukazuje skalę aberracji systemów – prawnego i socjalnego w kraju. Porażająco ukazuje ludzi – często na granicy nawet nie ubóstwa ale nędzy, umęczonych, sponiewieranych arogancją i ignorancją urzędasów, głupotą stosujących przepisy prawne, bezdusznością tych, od których zależy nie tylko ich zdrowie, a częstokroć i życie. I system zdrowotny, który sam jest chory i nic nie wskazuje na to, aby został uleczony. Czy tak trudno zrozumieć, że piekło robione innym – piekłem do nas powraca?!

 

Kończy się A.D.2011. Nasz świat znowu uboższy o kilku wartościowych postaci, którzy odeszli. A przecież mimo goryczy w zwojach pamięci, spotykamy nowe życia, nowe radości, miłości i zauroczenia. I wartości. Uświadomiły mi to w pełni narodziny moich cudownych wnuczek – Valerie a następnie Emilie. Jakże to mądre Boga pokoleń następstwo… 

 

Drodzy Czytelnicy! Niech ten nadchodzący AD 2012 przyniesie Wam spokój i zdrowie, miłość i ciepło rodzinnego domu, poczucie szacunku dla siebie i drugiego człowieka. Niech wniesie z sobą aktywność dni osłonecznionych dając w poświacie księżyca noce spokojności. Tego Wam życzy -

.                                                                                  

                                                                                                       Wasz Redaktor