Profesjonalne poszukiwanie wroga

Emil Mastej

 

Efekty działalności sprawujących władzę są widoczne w wielu dziedzinach. Na przy­kład, część z uprzednio zaplanowanych autostrad w ogóle nie powstała, a niektóre za­raz po uroczystym oddaniu poddano remontom. Bezrobocie wzrosło w grudniu ubiegłego roku do 13,3%, czyli ponad 2 miliony osób było bez pracy. Statystkę ratuje kolejna fala emigracji, przeważnie ludzi młodych. W 2011 roku zieloną wyspę opuściło 60 tys. Polaków. Czyli zamożne kraje stają się ekonomicznym beneficjentem, otrzymując pracowników wykształconych za milionowe sumy polskiego podatnika. To on współfinansuje dobrobyt Niemiec, Anglii czy Norwegii. Jednocześnie nie wolno zapominać, że w Polsce jest około 100 tys. tak zwanych eurosierot, czyli dzieci pozostawionych w kraju przez jedno lub dwoje rodziców.  

Publiczne placówki służby zdrowia są zadłużone na ponad 10 miliardów złotych. A kolejki pacjentów w przychodniach i szpitalach ciągle rosną. Odsetek polskich dzieci żyjących w biedzie jest najwyższy w Unii Europejskiej. Polskie koleje znajdują się w takim stanie, że co trzeci wypadek kolejowy w krajach Unii Europejskiej ma miejsce u nas.

 

W 2009r. Polska zgłosiła 6,8 wynalazków na 1 milion mieszkańców do ochrony w Europejskim Urzędzie Patentowym.(Dla porównania: Niemcy – 294,5, Francja – 134,3, Wiel-ka Brytania – 83,4, a Republika Czeska – 22,6). Pozwolę sobie na tych faktach zakończyć.  

Jak w obliczu tak istotnych problemów zachowują się rządzący? Stosują prostą taktykę. Systematycznie odwracają uwagę od tego co najważniejsze dla społe-czeństwa, dokonują wrzutek medialnych, wywołują tematy zastępcze i kreują wroga wewnętrznego. A wszystko przy poparciu pożytecznych idiotów, łajdako-cwaniaków, karierowiczów i nieustannym akompaniamencie zdziczałych w większości mediów.

Przez kilka lat ulubionym wrogiem i celem zajadłych ataków był prezydent Lech Kaczyński, bliźniaki oraz pisowcy. Nagonka na bardzo krótko osłabła tylko w dniach żałoby po tragedii smoleńskiej (10 04 2010 r.). Ale natychmiast po niej wykryto i zaczęto demaskować kolejnego wroga - sektę smoleńską, czyli oszołomów. Zaliczono do nich wszystkich, którzy konsekwentnie domagli się rzetelnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Przy tej okazji w większości mediów zapachniało czerwonym peerelkiem z jego wyrafinowanymi metodami.

 

W ramach urozmaicenia rządzący otwierali nowe fronty walki. Godnym pogardy i oplucia stały się moherowe berety. Na domiar złego słuchający Radia Maryja. To oni mieli być hamulcem postępu i nowoczesności, przeszkodą do integracji europejskiej. Jak mówili o nich ludzie z salonów - ciemnogród - wywołujący obciach i wyłudzający emerytury od państwa.

Szczególne miejsce na liście wrogów zajęli od ponad dwóch lat kibice. Wszystkich bez wyjątku na­zwano kibolami. (Przychodzi na myśl skojarzenie z czasów pana Gierka, kiedy dygnitarze PZPR-owscy określali pogardliwie robotników robolami). Sprytnie i z pełną świadomością zatarto różnicę pomiędzy przytłaczającą ilością normalnych fanów piłki nożnej, a bardzo nieliczną grupą zwykłych chuliganów. Rozpoczęto totalną wojnę futbolową. Zaczęto zamykać stadiony, a wobec spokojnych kibiców stosowano nieuzasadnione represje i odpowiedzialność zbiorową, karząc ich pod byle pre-tekstem.  Była to nerwowa reakcja rządzących i ramienia sprawiedliwości. Przelękli się haseł skando-wanych na stadionach i wywieszanych banerów, przypominających bohaterów narodowych, zbrodnie komunistyczne, i ośmieszających tuby poprawności politycznej.

 

Na liście tępionych wrogów jest nie tylko Radio Maryja (rozgłośnia toruńska). Znajduje się tam również Telewizja Trwam, której odmawia się miejsca na platformie cyfrowej. Nie pomagają petycje, marsze setek tysięcy osób (137 marszy do początku grudnia 2012). Tym sposobem rozprawiono się z jedyną niezależną, ogólnopolską stacją telewizyjną. Została ukarana za obiektywizm i ku przestrodze innych mediów. Jednocześnie na celowniku, do odstrzału, znaleźli się konserwatywni katolicy i całe imperium redemptorysty. Dopełnieniem w kolekcji wrogów mają być hierarchowie Kościoła (czarni), którzy nie godzą się na kolejne zmiany w sposobie jego finansowaniu. I co gorsza, domagają się zwrotu szpitali, szkół, aptek, budynków gospodarczych i ziemi. Władz ludowa skonfiskowała to wszystko po drugiej wojnie światowej z pogwałceniem prawa. (Na przykład, Kościołowi Katolickiemu zabrano w PRL około 155 tys. hektarów ziemi. Po ponad 22 latach wolnej Polski odzyskał około 66 tys. hektarów).

Dzisiaj - jako okradziony - kiedy tylko upomniał się o zwrot swojej własności, nazywany jest pazernym i bezczelnym. A gdy staje w obronie krzyża i wartości chrześcijańskich oskarżony jest o fundamentalizm i brak tolerancji. Od pewnego czasu prowadzi się również grę, w której stawką jest wyrzucenie nauczania religii ze szkół. Trudno nie dostrzegać związku pomiędzy świadomie wywoływaną atmosferą antykościelnej wrogości i nienawiści, a profanację obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze ( 9 grudnia 2012 r.).

Rok 2013 ma być rokiem zdecydowanie trudniejszy dla całej gospodarki i większości społeczeństwa. Będzie to miało przełożenie na nastroje i sytuację w kraju. Repertuar możliwych sztuczek ze strony rządzących ulega wyczerpaniu. Tak samo jak i cierpliwość wielu Polaków. A to przybliża okres istotnych zmian. Mam nadzieję, że tylko na lepsze.