Tadeusz M. Kilarski          .

 

.      ...........................

 

Pogasły światła ..... Rynek ściemniony .....

Kościół Mariacki - wieża bez korony .....

Martwe Sukiennice .....

                               Wojciecha Kaplica

Zamknięte podwoje .....

                               wszystko inne ..... ulica

Już nie taka jak kiedyś - na niej brak jest ducha..

Nawet księżyc, gwiazdy .....

                                     nikt wiatru nie słucha .....

Życie bez życia ................................................

 

Dumny Adaś ..... na cokołu stopniach

Mały bukiet kwiatów - czemu wzrok zwilgotniał ?

- To są  t y l k o  kwiaty, których dać nie można

W okowach rozumu .....

                                     czy wiara bezbożna

Musi ginąć w otchłani ? ....

 

Oto człowiek ........ chwile w pamięci rzeźbione

Zwykły człowiek ........ szczęście, które uśmiercone

Ma być wolą Boga ! Boże ? w imię czego ?!

Wszak stworzyłeś człowieka na swe podobieństwo !

Więc Ty cierpisz jak człowiek ?!

                                                ..... to po co ? dlaczego

Mówisz o miłości ? ....... czym błogosławieństwo

Dla czuciem skażonych ?????

 

                Wracaj mały chłopcze, wracaj

                Żyj i nie rozpaczaj

                Żyj, nie stój, zawracaj

                Na bal arlekinów

                Śmiech, próżność, fanfary

                Ironia bez kary

                Pij gorzkie puchary

                Za śmierć Kupidynów

 

Witaj Losie zdradzonych, prześmiewco utopii !

wrota swego świata na ościerz otwarłeś .....

Choć do dni ostatnich mą myśl będziesz żłopił -

Nie wysączysz jej do dna ....... ty tylko odarłeś

Życiorys ze szczęścia ..............

 

Kraków, 1981 r.