|
Tadeusz M. Kilarski
.......................... Dzień jeden od mego powrotu zaledwie ..... Cisza pomieszczeń... ponurość pokoi ..... Beznamiętność godzin tych nocnych i we dnie Których podświadomość nawet nie ukoi ..... Pamiętasz ? lotnisko... uścisk naszych dłoni
..... Smutny uśmiech pożegnań...brutalność
rozstania I łza, która z oczu zgaszona się roni - Coraz bardziej piekąc w miarę oddalania ..... Znowu piszę - bo cierpię ! bo jesteś tak w dali
!!! Już nie umiem bez Ciebie przebywać w przestrzeni
!!! Już nie umiem..... bez Ciebie realność się
wali I sił nawet nie ma by stan próżni zmienić Kocham Cię !... i... kocham zupełnie inaczej Twoje oczy, Twój oddech, zapach Twego ciała Dni bez Ciebie to strzępy reakcji bez znaczeń Absurdu, z którego kiedyś mnie wyrwałaś Volketswil, 1993 r.
|