Tadeusz M. Kilarski

 

                        ................................   Piotrowi Preiss

 

W Twej dłoni pióro - drogi Piotrze

To rylec sumień ..... ból i gorycz -

A przecież Wiara ! ....... czasom złotrzeń

Brak Chrystusowych chwil pokory .....

 

Widziałem też oliwny gaj

I czułem zapach nozdrza tnący

Słyszałem - graj ! absurdzie graj ! -

Słyszałem i to z ust wierzących !!!

 

Bóg ! Chrystus ! Matka ! - w mej świątyni

Znam drogę tam bez spowiedników -

Nie bluźnię Bracie ! - nie chcę winić .....

I mówić to co na świeczniku

 

Nie blasku świec sumieniom trzeba -

Lecz ropy ropień przeciąć brudny !

By znów odnaleźć w Kromce Chleba

To co w nas niszczy świat obłudny

 

Oliwny gaj ........

                       wśród Helikonu

Cmentarnych szczątków naszej Wiary

Wciąż coraz więcej jest bez domu ....

Zbrodni bez win .... winy bez kary !

 

Dokąd zmierzamy ? - do zagłady !

Bo pieniądz bogiem, sakwa ciałem

Bo zamiast prawdy są układy

Bo ..... nasze dusze skarłaciałe

 

Bo w naszych duszach jad zniszczenia

W mózgach kompleksy, w sercach wrogość

W oczach własnego bojaźń cienia -

I pseudobłogość ....... pseudobłogość

 

.................................................................

 

Błądziłem długo ..... choć wiedziałem

Ze błądzę, że to nie me drogi -

Ja prawdę od początku znałem .....

Tylko mój świat był za ubogi

 

Tylko mój świat ..... klakierów mrowie

Otwarty dom fałszywych sumień -

Dlaczego ? i dziś nie odpowiem

Bo alienacji nie zrozumiesz

 

 Być sam - to jedno - lecz obawa

Bez tłumu zostać - znacznie trudniej

Więc albo akceptujesz prawa

Bezsensu .... żyjąc zgoła brudniej

 

Albo podążasz na wygnanie

Gdzie wizja Naksos już przeszłością

Gdzie obojętnym co się stanie

Boś zniewolony bezwładnością ....

 

Ja miałem szczęście - wręcz niemało !

Ktoś dostrzegł światło w zwojach cienia

Bo Ktoś uwierzył - że zostało

We mnie coś jeszcze prócz zniszczenia

 

Mam swoją Naksos cyprysową

Choć wracam do cmentarnych ścieżek -

Bo tam zostało Ojca słowo !!!

Bo tam zrodziło się - ja Wierzę !!!!!

 

A pióro ? - inne drogi Piotrze !

I słowo inne - nie Goliata .....

A jednak wierzę - kiedyś dotrze

Tam gdzie pragnąłem znaleźć brata ......

 

Volketswil, 1996.